To definitywny koniec sądowej batalii, w której Kasper Nowak – naczelny propagandowego portalu chocianow.pl – próbował udowodnić, że ma prawo bezkarnie obrażać i kłamać.
Mimo, że Sąd Apelacyjny we Wrocławiu dał mu w międzyczasie „drugą szansę” i proces ruszył od nowa, finał okazał się dla „redaktora” druzgocący. Jego apelacja została ostatecznie odrzucona przez szkolny błąd prawnika.
Wyrok jest prawomocny: przeprosiny, usunięcie paszkwili i 10 tysięcy złotych kary na cel społeczny.
Sprawa ciągnęła się latami. Zaczęło się w mroźnym grudniu 2020 roku, gdy Kamil Nosel, właściciel portalu chocianow.com.pl, zapytał policję o legalność imprezy mikołajkowej zorganizowanej przez władze Chocianowa w szczycie pandemii. Za to pytanie posypały się mandaty dla urzędniczej świty burmistrza, a na propagandowym portalu wylał się ściek nienawiści autorstwa Kacpra Nowaka.
Kim jest Kasper Nowak? Od kamery do urzędniczego biurka
Zanim przejdziemy do finału sprawy, warto przyjrzeć się, kim jest człowiek, dla którego plucie jadem stało się jedynym motorem napędowym do działaniu. Z zebranych materiałów wyłania się obraz "dziennikarza" ściśle powiązanego z lokalnym układem władzy.
Kasper Nowak, to były pracownik TV Regionalna, która w kampanii wyborczej w 2018 roku dziwnym trafem nie powiedziała ani jednego złego słowa o Tomaszu Kulczyńskim. Szybko jednak zamienił kamerę na klawiaturę w służbie chocianowskiej propagandy. Był redaktorem portalu chocianow.pl, który za publiczne pieniądze wychwalał burmistrza. Umowa na prowadzenie tej strony opiewała na bagatela 144 tys. zł rocznie, a realizowała ją fundacja kumpla burmistrza.
Co jednak najbardziej bulwersujące, "niezależność" Nowaka została ostatecznie zweryfikowana przez listę płac. Od 2024 roku Kasper Nowak pełni funkcję Inspektora w Urzędzie Miasta i Gminy w Chocianowie. Analiza ścieżek zawodowych Nowaka sugeruje korelację między jego wcześniejszym zaangażowaniem w internetową obronę obecnej władzy a późniejszym zatrudnieniem w strukturach opłacanych z budżetu publicznego.
Rynsztokowy język i uniki „na mamę”
W 2021 roku urzędnik-redaktor wypuścił serię artykułów, w których używał rynsztokowych określeń, nazywając niezależnego dziennikarza „warszawskim sowizdrzałem”, „radiowym błazenem”, „hucpiarzem” i „donosicielem”. Nowak latami unikał odpowiedzialności. Listy sądowe krążyły między Legnicą (siedziba Sądu Okręgowego) a jego adresami w Lubinie.
Gdy w marcu 2022 roku zapadł pierwszy wyrok zaoczny, Nowak „obudził się” dopiero po zajęciu konta przez komornika.
Przed sądem tłumaczył się w sposób kuriozalny. Twierdził, że kluczyk do skrzynki miała mama i nie przekazała mu informacji o awizo. Sąd Okręgowy uznał te tłumaczenia za niewiarygodne, ale Sąd Apelacyjny w 2024 roku postanowił dać mu jeszcze jedną szansę i wznowił proces.
Mecenas na urzędowym etacie
Do obrony w ponownym procesie Nowak zatrudnił mecenasa Juranda Jezioro. To postać kluczowa w układance chocianowskiej władzy. Jak wynika z dokumentów, już 8 maja 2019 roku Jurand Jezioro wygrał nabór na wolne stanowisko urzędnicze w Urzędzie Miejskim w Chocianowie jako Radca Prawny na pełny etat. Komisja rekrutacyjna zachwycała się wówczas jego „szeroką wiedzą z zakresu prawa cywilnego, administracyjnego i samorządowego”. Ten sam mecenas dorabia również jako Przewodniczący Rady Nadzorczej w gminnym Zakładzie Usług Komunalnych i Transportu Publicznego (dawne PWK).
Mamy więc sytuację, w której Inspektora z Urzędu (Nowaka) bronił Radca Prawny z tego samego Urzędu (Jezioro). Wszystko zostaje w "rodzinie".
Sąd: To nie dziennikarstwo, to pogarda
Nawet wsparcie etatowego radcy prawnego nie pomogło w starciu z prawdą. W styczniu 2025 roku Sąd Okręgowy w Legnicy ponownie zmiażdżył linię obrony, uznając artykuły Nowaka za naruszające dobra osobiste.
Sąd w uzasadnieniu punktował:
"Krytyka (...) wykracza poza granice krytyki dozwolonej. (...) Nie wiadomo jakie korzyści osiągnęła lub miała osiągnąć lokalna społeczność z zaprezentowania powoda jako radiowego błazna".
Kompromitacja „fachowców” na finiszu
Finał tej historii to prawdziwa kompromitacja duetu urzędników Nowak-Jezioro. Jak wynika z postanowienia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 1 października 2025 roku, apelacja od wyroku (Sąd utrzymał wcześniejszy wyrok) została wniesiona... po terminie. Termin upłynął 16 maja, a pismo wysłano dopiero 19 maja.
Szeroka wiedza mecenasa, którą tak chwalono w Urzędzie w 2019 roku, najwyraźniej nie wystarczyła, by dopilnować kalendarza. Sąd odrzucił apelację bez jej czytania.
Ostateczny bilans dla Inspektora Kaspra Nowaka:
1. Musi opublikować przeprosiny na portalu chocianow.pl.
2. Musi trwale usunąć cztery paszkwilanckie artykuły z sieci.
3. Płaci 10 000 zł + odsetki zadośćuczynienia na Fundację Radia ZET.
4. Pokrywa koszty procesu.

