Zamknij
REKLAMA

Kowalczukowa zalicza kolejną porażkę! Naczelny Sąd Administracyjny torpeduje Dworaczka

20:28, 21.05.2022 | K.N
REKLAMA

chocianow.com.pl

Tylko u nas!

Ciotka żony Kulczyńskiego, Elżbieta Kowalczuk ma dobrą rękę do budowania placów zabaw dla najmłodszych mieszkańców Chocianowa tuż pod liniami średniego napięcia, za to nie ma ręki do radców prawnych. Kumpel Kulczyńskiego jeden z kilku radców prawnych, który pobierał gminne pieniądze za obsługę prawną, między innymi zakładu w którym kiedyś rządziła Elżbieta Kowalczuk właśnie poniósł sromotną klęskę w Naczelnym Sądzie Administracyjnym w Warszawie.

Chodzi o sprawę z roku 2019, kiedy w ramach dostępu do informacji publicznej poprosiliśmy ciotkę żony Kulczyńskiego Elżbietę Kowalczuk o wykaz faktur i rachunków za obsługę prawną istniejącego jeszcze wtedy Miejskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Chocianowie. Ciotka, której jak dotąd wydawało się, że zna przepisy prawa nie udostępniła nam informacji publicznej czyli nie przekazała nam faktur i umów za obsługę prawną MZGKiM. Kowalczukowej znajomość prawa została natychmiast podważona w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym we Wrocławiu gdzie przegrała. Nie chcąc pogodzić się z porażką ciotka żony Kulczyńskiego zaangażowała w sprawę radcę prawnego Adama Dworaczka, który wydawałoby się może mieć pojęcie o prawie ale niestety wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 13 maja 2022 roku może świadczyć o braku wiedzy prawnej w zakresie dostępu do informacji publicznej kumpla Kulczyńskiego.

Skąd Kulczyński może znać się z Dworaczkiem? Prawdopodobnie łączy ich Okręgowa Izba Radców Prawnych w Wałbrzychu, gdzie Kulczyński kończył aplikację radcowską. Panów może łączyć też piłka, bo Dworaczek jako organ nadzoru siedział w MKS Zagłębie Lubin S.A., a jak wiadomo w kampanii wyborczej Kulczyński łasił się do wyborców Chocianowa, rozdając im bilety. To właśnie Dworaczek w lutym 2019 roku wysłał do radnej Anny Pichały pismo w którym sugerował, że Pichała miała naruszyć dobra osobiste Kulczyńskiego.

Ale po kolei. Gdy ciotka przegrywa w pierwszej instancji Dworaczek chcąc zaoszczędzić na czasie i nie udostępniać informacji publicznej o swoich zarobkach jakie otrzymuje z publicznej kasy, kieruje do Naczelnego Sądu Administracyjnego kasację wyroku pierwszej instancji (WSA). Tym samym ciotka jak i Dworaczek zaoszczędzają na czasie bo wyroki w NSA nie zapadają zbyt szybko. Jednak w tej sprawie było zupełnie inaczej. Kilka tygodni temu na posiedzeniu niejawnym Naczelny Sąd Administracyjny w całości oddalił skargę kasacyjną dzieła Adama Dworaczka.

A oto jak znajomość prawa w wykonaniu Dworaczka storpedował Naczelny Sąd Administracyjny. Radca prawny z Głogowa bo, tam Dworaczek prowadzi kancelarię prawną, zarzucił Sądowi pierwszej instancji, że źle stwierdził fakt, iż radca prawny pełni funkcję publiczną.

Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sąd pierwszej instancji czyli WSA, :

Stwierdził, że „zakres uprawnień przysługujących osobie wykonywającej obsługę prawną (...) ma zatem istotny wpływ na kształtowanie treści zadań wykonywanych w sferze publicznej, stąd też dane na temat wynagrodzenia takiej osoby, czy też środków przeznaczonych na realizację umowy z nią zawartej, nie podlegają ochronie prawnej

Dalej Dworaczek twierdził, że Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w którym to Kowalczukowa przegrała, błędnie stwierdził, że żądane dokumenty nie stanowią określonej tajemnicy przedsiębiorcy, w sytuacji, gdy dokumenty te są zaliczane do takiego rodzaju tajemnicy, a strony umowy nie zrezygnowały ze stosowania tej tajemnicy (uchylenia tej tajemnicy)” .

Znacząco inne zdanie niż "znawca prawa z Głogowa"  miał Naczelny Sąd Administracyjny. W wyroku z dnia 13 maja 2022 roku wskazał:

W takiej sytuacji, powoływanie się na etapie skargi kasacyjnej na istnienie tajemnicy przedsiębiorcy oraz fakt, że przedsiębiorca „z całą pewnością nie zrezygnował z ochrony tajemnicy przedsiębiorcy” jako na okoliczności wadliwie ocenione przez Sąd nie mogło odnieść skutku w niniejszej sprawie. Zarzut ten był zatem poza wadliwą konstrukcją również bezpodstawny - czytamy w uzasadnieniu orzeczenia NSA.

Gdyby tego było mało, to Dworaczek w skardze kasacyjnej do przegranego wyroku w WSA (w którym to Kowalczukowa przegrała) stwierdził, że wskazanie, w okolicznościach niniejszej sprawy nie zaszła konieczność tzw. anonimizacji dokumentów.  Z czym jak zwykle nie zgodził się Naczelny Sąd Administracyjny oddalając w całości argumentację opłacanego z publicznych pieniędzy mieszkańców Chocianowa radcy prawnego Dworaczka.

Wbrew stanowisku strony skarżącej kasacyjnie [przyp red: Dworaczek], co do zasady konsekwencją dokonania jakiejkolwiek formy anonimizacji nie jest przetworzenie informacji. Sąd I instancji prawidłowo wyjaśnił, że proces anonimizacji danych prowadzi z reguły do przekształcenia informacji a więc do usunięcia danych niepodlegających udostępnieniu, co nie jest jednoznaczne z przetworzeniem informacji, skoro w wyniku anonimizacji nie powstaje informacja publiczna jakościowo nowa.

(...) Stanowisko strony skarżącej kasacyjnie, którą każda ingerencja w treść dokumentu uznaje, że - anonimizacja stanowi w konsekwencji przetworzenie informacji jest błędne.  czytamy w uzasadnieniu orzeczenia NSA.

Naczelny Sąd Administracyjny nie znalazł podstaw do uwzględnienia skargi kasacyjnej autorstwa Dworaczka, który pobierał publiczne pieniądze świadcząc usługi prawne dla zakładu w którym niegdyś rządziła ciotka żony Kulczyńskiego - Elżbieta Kowalczuk.

Zapewne nie będzie to jedyne "spektakularne, prawnicze dzieło Dworaczka", bowiem radca prawny z Głogowa ma na swoim koncie kilkanaście podobnych spraw kasacyjnych (pisanych z szablonu, w których wysuwa podobną argumentację, którą obalił właśnie Naczelny Sąd Administracyjny), bo usług prawnych nie świadczył jedynie dla MZGKiM.

(K.N)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
0%