Zamknij
REKLAMA

Czy czeka nas katastrofa edukacyjna?

11:22, 16.02.2019 | A.G
REKLAMA
Skomentuj

Do napisania tego felietonu skłoniło mnie kilka spraw. Otóż jestem mamą dzieci uczęszczających do szkoły podstawowej, w której starsza córka obecnie uczy się w klasie piątej, „zgłębia” nową podstawę programową i jest dzieckiem tzw. „reformy Zalewskiej”. Natomiast młodsza córka lada chwila takowym dzieckiem się stanie. Jestem także nauczycielem pracującym w szkole podstawowej, będącej jednocześnie „wygaszanym” gimnazjum. Niby nic takiego, ktoś by mógł rzec, a dla mnie wręcz odwrotnie – coś wielkiego. Od razu zaznaczę, że wszystkie wnioski, spostrzeżenia, przemyślenia są tylko moje osobiste i nie każdy z nimi musi się zgadzać, ba, nawet nie musi ich czytać.

Zrobię to i wygłoszę tezę, że bardzo zależy mi na wykształceniu zarówno własnych córek, jak i dzieci, z którymi na co dzień spotykam się w szkole (i w tym miejscu widzę, jak wiele moich koleżanek i kolegów puka się w czoło i patrzy na mnie z politowaniem). Nawet bardzo zależy mi na tym, aby moi uczniowie ukończyli ten etap kształcenia, którego ja jestem udziałem, wyposażeni w elementarną wiedzę o świecie i zjawiskach w nim zachodzących (dalej widzę te uśmiechy). Bardzo chcę, aby te wszystkie moje dzieci nauczyły się w szkole  krytycznego myślenia i praktycznego działania (teraz już słyszę salwy śmiechu). 

Drodzy Państwo, wydawać by się mogło, że nauczyciele to tylko śmiać się potrafią, otóż to raczej śmiech przez łzy. To, że powyższe moje tezy nie mają racji bytu (oprócz tej, że mi się bardzo chce) potwierdziło także spotkanie, jakie odbyło się w Szkole Podstawowej z Dolnośląskim Wicekuratorem Oświaty. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że oświata to ta dziedzina naszego życia, którą jak się pozmienia, czytaj „zreformuje”, to tylko będzie lepiej. Narracja każdej kolejnej reformy powoduje, że jest ona doskonała, lepszej być nie może i co najważniejsze - przyniesie wyśmienite efekty (zawsze się zastanawiałam, skąd ludzie robiący reformę oświaty wiedzą, że jest ona najlepsza i takie będą efekty, czyżby potrafią przenosić się w czasie?). Reform oświaty już było kilka, a ja mam wrażenie, że z każdą kolejną idziemy na dno coraz głębiej, że coś dzieje się złego i niedobrego, a najgorsze jest to, że mam przeczucie, iż to dopiero początek katastrofy. 

W szkołach średnich zapowiada się przepełnienie i związana z tym zmianowość. Okazuje się, że nie wszyscy dostaną się do wymarzonych, renomowanych szkół, nawet ci uczniowie, którzy osiągają bardzo dobre wyniki.  Co gorsze, uczniowie kończący szkołę podstawową nie wiedzą „nic”. Przeładowana podstawa programowa, brak kadry w wielu szkołach, lekcje realizowane na zastępstwach, często przez osoby nie posiadające do nauczania danego przedmiotu odpowiednich kwalifikacji (ale temat wpisany do dziennika jest i treści zrealizowane są … tylko na papierze) powoduje, że szkołę podstawową kończą uczniowie, którzy mają w głowie poczucie wielkiego chaosu (my, nauczyciele, mamy poczucie ogromnego bałaganu, a co dopiero mają powiedzieć nasi uczniowie). Na końcu tego wszystkiego stoją rodzice, którzy ślęczą ze swoimi pociechami nad zadaniami domowymi i realizują z nimi w domu to, co nie zostało zrobione w szkole na poszczególnych przedmiotach (Kochani Nauczyciele, nie mówcie mi, że zadania domowe, jakie zadajecie, utrwalają wiedzę zdobytą na lekcjach i rozwijają sferę poznawczą i zaspokajają ciekawość dziecka), żeby dziecko wywiązało się ze swoich obowiązków szkolnych chociaż po części. 

Szkoły, nauczyciele, dzieci i rodzice potrzebują dzisiaj wsparcia jak nigdy dotąd. Szkoły - stworzenia warunków do nauczania praktycznego, eksperymentalnego, nauczyciele - wsparcia finansowego i wielkiego wsparcia psychicznego, także ze strony rodziców, dzieci potrzebują zaś przestrzeni i zajęć do realizowania swoich pasji, uzdolnień i zainteresowań. Oświata to taka działka w samorządzie, którą można rąbać, ciosać na każdym kroku. Tu się utnie godziny, tam się zlikwiduje zajęcia, tu połączy się grupy, tam połączy się klasy i tak się kręci to wszystko. To jest jakiś chocholi taniec… Tylko dokąd nas to zaprowadzi?

Od urodzenia mieszkanka Chocianowa, szczęśliwa żona i mama. Zawodowo związana z oświatą jako nauczyciel chemii i fizyki. Działająca w Stowarzyszeniu KB Zdyszaaani Chocianów im. Janusza „Kusego” Kusocińskiego.

Amelia Grodecka
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (14)

Nauczyciel, któremu Nauczyciel, któremu

4 4

Jak trwała procedura budżetowa nikt z Komisji Oświaty, Spraw Społecznych i Promocji nie miał zastrzeżeń co do cięć w oświacie w budżecie na rok 2019:( Mam wrażenie, że oszczędności szuka się dalej. 11:47, 16.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Korekta nickaKorekta nicka

4 2

Nauczyciel, któremu się chce, lubi swoją pracę i lubi uczniów :) 11:51, 16.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Komisja Oświaty Komisja Oświaty

4 3

Jak już temat oświaty poruszony został to fakt, że p. Szwed w niej nie jest tylko dlatego, że jest z obozu p. Pichały jest skandaliczny. Z pełnym szacunkiem do panów będących w tej komisji ale Wy nie macie żadnego pojęcia o edukacji w gminie. Za chwilę staniemy przed dylematem czy w mieście ma być dwie czy jedna szkoła podstswowa, co ze szkołami na wsiach, które generują ogromne koszty, czy będą do likwidacji ? Dlaczego nie zajmujecie się tymi sprawami tylko podwyżkami, zmianami personalnymi i nazw. Panowie to nie jest zabawa w piaskownicy edukacja powinna być priorytetem. 13:41, 16.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

FaktycznieFaktycznie

3 0

Dzieci mamy tak wykształcone jaka wiedzę przekażą im nauczyciele. Nauczyciel z pasją potrafi nauczyć nawet najgorszego ucznia. Czy to reforma czy nie. Kiedyś były ośmioklasowe szkoły i było dobrze. Czy ludzie byli gorzej wykształceni? Nie. Wówczas być nauczycielem to była misja. I takich nauczycieli to już niestety ze świecą szukać. Przecież teraz nauczyciele z gimnazjum uczą też uczniów z podstawówki. To już nie wiedzą co uczą. Wiedza jest wiedzą. 14:52, 16.02.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Do faktycznie Do faktycznie

1 5

Ostrożna bym była ze stwierdzeniem, że wykształcenie moich dzieci zależy od wiedzy jaką przekażą im nauczyciele. Nauczyciele są zobowiązani do realizowania treści z podstawy programowej z danego przedmiotu, która jest przeładowana i najprościej rzecz ujmując znajduje się w niej wiele rzeczy nieprzydatnych. Większość z nas nauczycieli, nie skupia się na umiejętnościach kluczowych, które dziecko powinno opanować, aby potem w życiu było "prościej". Wypraszam sobie podział uczniów na lepszych, gorszych i najgorszych, każdy uczeń ma inne potrzeby edukacyjne i obecnie w szkołach te potrzeby są priorytetem. Czego niestety nie można powiedzieć o dawnej szkole ośmioklasowej. Obecnie uczeń ma osiągnąć sukces na miarę swoich możliwości edukacyjnych. Nie tworzymy w szkołach w tym temacie podziałów. Raczej, bardzo się o to staramy, chociaż bardzo często poprzez "cięcia" w oświacie, nam nauczycielom się to uniemożliwia. Bo jak inaczej wytłumaczyć, kiedy nauczyciel wspomagający, jest wysyłany na zastępstwa w tym czasie kiedy ma opiekować się uczniem dla którego jest przydzielony. Pozdrawiam Grodecka Amelia 15:47, 16.02.2019


FaktycznieFaktycznie

2 0

Zawsze byli uczniowie z lepszymi i gorszymi wynikami. I to wynika z poziomu nauczania i ocen. Jeśli wyprasza Pani sobie podział na uczniów z lepszymi i gorszymi wynikami to proszę wszystkim wstawiać takie same oceny. Po co w takim razie są kółka wyrównawcze? Przecież każdy ma inne predyspozycje? Czy kiedyś byli nauczyciele wspomagający? Przecież zawsze nauczyciel miał realizować podstawę programową, a i tak byli tacy nauczyciele, którzy potrafili zainteresować i wprowadzać ze swojego przedmiotu dodatkowe tematy. To są nauczyciele z powołaniem. Przed reformą była mowa, że nauczyciele stracą pracę. Teraz jest ich za mało? Znam takich nauczycieli, którzy przy nowej podstawie programowej nauczają dzieci z pasją i przekazują im jeszcze wiele dodatkowych i wartościowych tematów. I takich nauczycieli podziwiam, bez problemu potrafią się dostosować i jeszcze nauczyć nasze dzieci. 17:27, 16.02.2019


GoscGosc

1 3

Lubię komentarze w stylu: kiedyś były podstawówki 8-klasowe i było super. Hehe można i rzec: kiedyś prało się ręcznie na tarce i jeździło konno i było super:) czasy się zmieniły, tej samej miary (wynikającej głównie z sentymentów) nie można przyłożyć do realiów dzisiejszego świata, który gna wręcz do przodu i nie ogląda się za siebie (a my, Polacy to lubimy pooowspomianac;)). Trzeba byc madrym, by odpowiedzieć na jego potrzeby i nie pogubić się. Potrzebna jest więc mądra reforma, docenieni i madrzy nauczyciele oraz wspierający dzieci i szkole, mądrzy rodzice. Problem w tym, że słowo mądry każdy definiuje na swój sposób.. 16:40, 16.02.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Do gośćDo gość

1 1

Jak tak świat gna do przodu to zróbmy szkole podstawowa 5 klasowa i 5 klasowe gimnazjum. Nie istotna jest ilość klas tylko to co uczą w tych latach szkoły. Dlatego pytam czy kiedyś po 8 klasach byli gorzej nauczeni uczniowie? Co ma postęp do tego? Jak taki postęp to po co chodzić do szkoly? Włącz komputer i w necie wszystko znajdziesz. To też jest postęp 17:33, 16.02.2019


UlaUla

2 4

Nie dziwie się że Ci nasi nauczyciele nie mają motywacji pracy napiszcie proszę jakie macie dodatki motywacyjne i czy w ogóle je macie? 16:52, 16.02.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Nauczyciel Nauczyciel

1 2

Dodatki motywacyjne mamy, ale nie wszyscy. Są nauczyciele , którzy dodatku w swoim życiu nie uświadczyli . Dodatek jest przyznawany na 3 miesiące , kwoty są bardzo żenujące w porównaniu np. do Lubina czy Polkowic. 19:42, 16.02.2019


LakyLaky

3 5

Dobry i ciekawy felieton... Czy zechciała by Pani podpowiedzieć coś i nauczyć coś członków naszej chocianowskiej komisji oświaty? Napewno skorzystali by z Pani wiedzy, doświadczenia i podejścia do tematu edukacji i oświaty...... 16:57, 16.02.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

HmHm

2 0

Bez nauczyciela wspomagającego? 17:34, 16.02.2019


TykiTyki

3 3

Niech rządzący wezmą się za oświatę czyli zaczną inwestować i się interesować problemami..... Ale patrząc na członków komisji oświaty to wydaje się to nierealne.... Nigdy nie jest za późno na edukację 20:04, 16.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

jajajaja

4 0

Kiedyś zarówno dzieci jak i nauczyciele byli mądrzejsi. Od lat postępuje odmóżdżenie ludności, technika pozwala przecież na dużo. po co książki i biblioteki skoro jest internet. Ktoś powie - nowoczesność. Tak, zgadza się, ale ta nowoczesność kończy się na 1 linku z googla. A jaka jest pewność, że link ten zawiera prawdę ? Kiedyś ( fajne słowo ) aby coś zostało wydrukowane musiało byc prawdziwe, teraz niekoniecznie. W związku z rtym mamy coraz to nowe "cudowne" programy edukacyjne, które kończą sie tym, że jest gorzej niż było. Wiedza jest towarem deficytowym, natomiast liczy się efektowność nie efektywność. Sam orłem nie byłem, maturę zdawałem 28 lat temu, a rozwiązując dzisiejsze zadania maturalne i osiągając w nich bez przygotowania około 70-75% zastanawiam się, czy to ja jestem taki geniusz czy społeczeństwo idiocieje. Co do osób w komisji oświaty to faktycznie, totalne nieporozumienie, no ale komiscja działa w imie zxasady TKM i MBaW. 21:50, 16.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© chocianow.com.pl | Prawa zastrzeżone